Alfa Romeo Spider wraca do łask

Autor: pmatyja666  //  Kategoria: Hobby i rozrywka, Motoryzacja

Miło mi spotkać się z Państwem po wakacjach. Letnie upały wprawdzie już się skończyły, ale przed nami równie gorący okres - przede wszystkim polska premiera Alfa Romeo Spider. Dziwią się Państwo, że ten wspaniały kabriolet pojawia się u nas jesienią? To już nie te czasy, gdy auta o otwartym nadwoziu były użyteczne tylko podczas pięknej pogody. Read more…

Alfa Romeo Giulietta

Autor: pmatyja666  //  Kategoria: Hobby i rozrywka, Motoryzacja

W 1954 r Alfa Romeo rozpoczęła produkcję seryjną samochodów przeznaczonych dla klasy średniej. Alfa Romeo Giulietta okazała się prawdziwym hitem sprzedaży dzięki nadwoziu zaprojektowanemu przez Bertone, dobremu prowadzeniu oraz iście sportowym osiągom.

W 1962 została stworzona następczyni Giulietty, a to znaczy Alfa Romeo Giulia. Nabywcy mieli do wyboru dwa typy nadwozi - Sprint oraz Alfa Romeo Spider. Pojazd był kompaktowych rozmiarów, posiadał wydajne silniki w stosunku do masy pojazdu. To wszystko pozwalało w łatwy i szybki sposób przemieszczać się po zatłoczonych, wąskich włoskich ulicach miejskich. Dla kierowców z nutką psychopaty przygotowano wersje SS, TI, TZ oraz… Alfa Romeo GTA! Te trzy litery do dziś powodują skórcze mięśni u wszystkich pasjonatów motoryzacji. W 1964 r utworzony wydział AutoDelta, który był kierowany przez Carli Chiti. Zajmował się on modyfikowaniem seryjnych samochodów Alfa Romeo tak by dostosować się do torów, czy rajdów.

W latach 80. Alfa Romeo popada w spore problemy finansowe, dlatego w 1986 zostaje przejęta za sprawą koncern Fiat. W ostatniej fazie suwerennej Alfa Romeo do sprzedaży trafiają takie modele jak Alfa 75 czy Alfa 164, które są wzorem Fiata przy projektowaniu kolejnych modeli.

Alfa Romeo 8C Competizione

Autor: pmatyja666  //  Kategoria: Hobby i rozrywka, Motoryzacja

Sportowa w każdym calu, wyprodukowana zaledwie w 500 egzemplarzach, Alfa Romeo 8C Competizione stała się obiektem pożądania kolekcjonerów i najbogatszych tego świata. Ponad 1200 zamówień zebranych w dwa tygodnie.

Jak na najnowszy model wynik niczego sobie, tym bardziej, że jego cenę trudno nazwać przystępną - 162.550 euro (a dodatkowo przed opodatkowaniem). Od chwili, w której na ostatnim Salonie w Pekinie Alfa Romeo ogłosiła, że rozpoczyna przyjmowanie zamówień na 8C Competizione, wystarczyło kilka dni, by wszystkie 500 egzemplarzy z limitowanej serii znalazło nabywców (pierwszy został dostarczony we lutym). Smakiem musiało obejść się aż 700 innych miłośników koncernu, gotowych wydać ostatnie pieniądze tylko po to, by ten super wóz zaparkował w ich garażu. Producent z bólem serca musiał jednak odesłać ich z kwitkiem. Powodzenie tego sportowego ośmiocylindrowego coupé przeszło najśmielsze oczekiwania i jest najlepszym dowodem, że samochody produkowane we Włoszech - rozumiane jako synteza pięknego designu, technologii i rękodzieła - wciąż mają oddanych wielbicieli w każdym zakątku naszego globu. - Otrzymaliśmy zamówienia z całego świata - mówi Sergio Cravero, dyrektor marketingu Alfy Romeo. - Nie tylko z naszych tradycyjnych rynków, ale również z krajów bardziej odległych, takich jak Chiny, Singapur czy Australia. Zaprojektowana za sprawą Centrum Stylu Alfy Romeo i wyraźnie nawiązująca do legendarnych modeli Alfa Giulia TZ i Alfa Romeo 33 Coupé Stradale z lat sześćdziesiątych, Alfa 8C Competizione jest arcydziełem w dosłownym tego słowa znaczeniu. Świadczy o wysokich umiejętnościach technologicznych zespołu projektowego Alfy Romeo, śmiało eksperymentującego z tak awangardowymi rozwiązaniami jak karoseria z włókna węglowego czy aerodynamika, dzięki której uzyskuje się efekt unoszenia. Wszystko to łączy się z wyjątkową mechaniką: silnikiem 8V o pojemności 4,7 litra i mocy 450 KM oraz napędem na tył w układzie transaxle, czyli ze skrzynią biegów zintegrowaną z mechanizmem różnicowym dla optymalnego rozłożenia ciężaru. Krótko mówiąc, to auto dla koneserów, osób o wysokiej kulturze motoryzacyjnej i dysponujących odpowiednią zawartością konta bankowego. - Tak specyficzny model, przeznaczony dla elitarnych odbiorców, wymagał specjalnego kanału sprzedaży - wyjaśnia Renzo Barbirato, product manager 8C. - Na każdym rynku wyznaczyliśmy tzw. “ambasadora marki”, którego zadaniem było podtrzymywanie osobistego kontaktu z klientem, od złożenia zamówienia po dostawę modelu. Wszyscy “ambasadorzy” ukończyli specjalny kurs, dotyczący nie tylko cech charakterystycznych modelu, ale również metod postępowania z ekskluzywną klientelą. Alfa 8C Competizione przyczyniła się do zmiany reguł sprzedaży. Kupujący zamawiali wóz i wpłacali zaliczkę tylko na podstawie zdjęć lub podczas salonów w Berlinie i Szanghaju. Należało nawiązać z nimi kontakt, wysłać im kompletną dokumentację modelu oraz umówić się na jedno albo więcej spotkań. Podczas nich prezentowano walory pojazdu oraz udzielano klientowi pomocy przy podejmowaniu ostatecznych decyzji co do wyglądu wnętrza, aby nabrało indywidualnego charakteru. Są wprawdzie cztery podstawowe kolory, ale klient może zaproponować dowolny odcień, nawet jeśli nie ma go w katalogu. Może także decydować o sposobie wykończenia siedzeń - w skórze Frau, włącznie z rodzajem nici użytej do obszycia pokryć tapicerskich. No oraz oczywiście ma pełną dowolność przy wyborze skrzyni biegów (ręczna lub sekwencyjna), obręczy z lekkiego stopu itp. Całość przypomina nie tyle kupno samochodu, co raczej szycie ubrania na miarę na Seville Row, londyńskiej ulicy, przy której mają swe pracownie najsłynniejsi krawcy świata. I nie ma w tym nic dziwnego. 8C to pojazd ekskluzywny dla niemniej ekskluzywnej klienteli, tak zwanych “happy few”, czyli wielkich finansistów i przemysłowców, książąt oraz szejków. Jak opowiada Renzo Barbirato, jedno z pierwszych zamówień przyjęto na Salonie w Frankfurcie od osoby, która przyszła na nasze stoisko z plikiem czeków w ręku oraz powiedziała: “chciałbym dwie Alfy 8C, jedną dla mnie, a drugą jako prezent dla żony”. Wielu innych nabywców to zapaleni kolekcjonerzy, ludzie, którzy mają w swych garażach dziesiątki zabytkowych pojazdów. - Rekordzistą jest szczęśliwiec, nazwiska nie mogę wymienić, który zgromadził już 150 samochodów - mówi Barbirato. A więc ten, kto zakochał się w nowej Alfie 8C Competizione, jest nie tylko bogaczem, ale oraz wielbicielem tego samochodu? Nie każdy - twierdzi Renzo Barbirato. - Naszymi klientami są także słynne osobistości, które postanowiły spełnić swą zachciankę lub pragną, aby ich widziano za kierownicą samochodu innego niż wszystkie. Wielbiciele, a jest ich większość, to nabywcy specyficzni. Są bardziej wymagający, niż inni, chcą w samochodzie znać każdy szczegół techniczny. Jednak właśnie takie osoby potrafią najpełniej docenić walory własnego nowego nabytku.

Reklama MiTo LPG

Autor: pmatyja666  //  Kategoria: Hobby i rozrywka, Motoryzacja

Pojawiła się nowa reklama Alfa Romeo MiTo z fabryczną instalacją LPG. Koncepcja może i słuszna, ale czy realizacja w 100% trafiona?

Początkowo widzimy ostatnie przygotowania do kręcenia klipu, pompowanie baloników, ustawienia kamery, uwagi dla chóru, przeglądanie nut oraz krótka “rozśpiewka”. Na ekranie pojawia się tytuł wykonywanego utworu, a w tle słychać nucących chórzystów. Panie poprawiają włosy, panowie muszki.. wszyscy są już gotowi do “produkcji” dzierżąc w dłoniach czerwone baloniki. Dyrygent uderza batutą w pupit, wszyscy milkną patrząc uważnie na rękę prowadzącego. Płyną pierwsze dźwięki… Nagle, wszyscy chórzyści przykładają baloniki do ust i wciągają ich zawartość. Już wiemy, iż był to hel, który dostarczony do płuc powoduje zmianę wysokości głosu - z najgłębszego basa robi głos “skrzata”. Chór kończy pojawiają się napisy końcowe “Baw się gazem”, na których brzmi chór w odmianie normalnej oraz “Podziękowania: Alfa MiTo LPG Turbo 120 KM” z “helową” wersją chóru. Ostatni obrazek to Alfa Romeo MiTo w klasycznym czerwonym kolorze.

Pomysł z użyciem helu, jak najbardziej trafiony. Hel, jako alternatywa powietrza, tak jak instalacja LPG dla benzyny. Realizacja z chórem? Również… choć równie dobrze mógłby być to jeden człowiek.. Jednak razi kilka elementów. Po pierwsze dyrygent, który kieruje chórem śpiewającym a´capella (czyli bez podkładu instrumentalnego) przy pomocy batuty (pałeczki). Powszechnie na całym świecie przyjęło się, iż pałeczki używa się przy muzyce instrumentalnej, bądź wokalno - instrumentalnej, nigdy przy wokalnej! Po drugie dobór repertuaru. No cóż, chyba ktoś nie do końca przemyślał wybór utworu. Chór zaprezentował fragment jednej z części Requiem Wolfganga Amadeusza Mozarta. Chyba każdy “średnio” wykształcony człowiek wie, że Requiem to nic innego jak Msza Żałobna. Wykonywany fragment to Dies Irae. Przetłumaczony tekst łaciński na język polski brzmi tak:

Dzień ów gniewu się nachyla,
gdy w proch wieki zmiecie chwila,
świadkiem Dawid i Sybilla.

Będzie strach tam, będzie drżenie,
przyjdzie sędzia sądzić ziemię
a roztrząsać wszystko wiernie.

(tłum. Anny Kamieńskiej)

Z dalszej części tego tekstu pochodzi często słyszany na pogrzebach dwuwiersz “Dobry Jezu a nasz Panie / Daj mu wieczne spoczywanie”.

Nasuwa mi się na usta tylko jedno pytanie… Czyżby Alfa Romeo nie wierzyła w sukces swojej fabrycznie montowanej instalacji gazowej i pogrzebała koncepcję Alfa MiTo LPG nim jeszcze dobrze się nie narodziła?

Reklama do obejrzenia w serwisie youtube: http: //www. youtube. com/watch? v=qpAzTf8m9uI&feature=player_embedded.